Prawidłowy rozwój uczuciowy - porady
7
m-c: 10
Zbiór porad - wskazówek wychowawczych - jak postępować z trzylatkiem. Dziecko trzyletnie może sprawiać problemy, jednak zadaniem rodzica jest rozpoznać i dowiedzieć się jak najwięcej o tym, co w tym okresie jest normą - łatwiej wtedy będziemy mogli zdiagnozować i przeciwdziałać ewentualnym realnym zagrożeniom.
- Pamiętajmy, że warunkiem prawidłowego rozwoju uczuciowego dziecka jest dbanie o jego dobry nastrój. Sprzyja on utrwalaniu się pozytywnych uczuć i postaw wobec siebie i otoczenia. Zawsze zastanówmy się nad przyczynami złego nastroju dziecka. Mogą być one wielorakie: zły stan fizyczny dziecka, choroba, zmęczenie, głód, niewyspanie. Można im przeciwdziałać, opierając się na wskazaniach i pomocy lekarza. Ważne jest jednak przede wszystkim przestrzeganie uregulowanego planu dnia. Godziny posiłków, snu, zabawy powinny być stałe. Pamiętajmy też, by unikać przeciążania układu nerwowego dziecka nadmiarem wrażeń, hałasów, które powoduje np. stale włączone radio, telewizor.
- Niezbędnym warunkiem prawidłowego rozwoju uczuć jest stworzenie w domu spokojnej, pogodnej i serdecznej atmosfery. Niewskazane jest zbyt gwałtowne przejawianie uczucia miłości (nieustanne obdarzanie dziecka pieszczotami, prezentami, spełnianie wszystkich jego zachcianek) i nadmierna koncentracja na dziecku. Również niewłaściwe jest surowe, oschłe traktowanie dziecka, okazywanie mu niechęci, stałe krytykowanie, strofowanie lub okazywanie obojętności. Niepożądanym zjawiskiem jest również zmienność nastroju, i atmosfery w domu na skutek niezrównoważenia emocjonalnego, zwłaszcza matki (oznajmianie dziecku na zmianę, że jest “jej serduszkiem, kotkiem” lub, że “już cię nie kocham”, “oddam cię”). Powoduje to u dziecka poczucie zagrożenia, niepewności, tym bardziej, że jak wiemy, dziecko dosłownie przyjmuje słowa matki. Niepokój i rozdrażnienie matki, wyrażające się jej gestykulacją, krzykiem, nieuzasadnionymi karami, jest dla dziecka niezrozumiały. Wywołuje w nim lęk i uczucie zagrożenia. Poczucie braku bezpieczeństwa i zaufania mogą wytworzyć rodzice, którzy łudzą dziecko pustymi obietnicami, świadomie wprowadzając je w błąd po to, aby doraźnie uciszyć dziecko i “mieć spokój”.
- Dbajmy nie tylko o zaspokojenie potrzeb fizycznych, lecz i psychicznych dziecka, do których należy potrzeba miłości, akceptacji, bezpieczeństwa. Nie spełnia ich matka chłodna uczuciowo, przenosząca niechęć do męża na swoje dziecko. Potrzeba miłości bywa nie zaspokojona w rodzinach wielodzietnych, gdy rodzice koncentrują się na jednym dziecku. Budzi to poczucie krzywdy i osamotnienia, niechęć do rodziców i nawiązywania głębszych związków uczuciowych. Również niewłaściwe jest przesadne otaczanie dziecka miłością. Dzieje się tak zwykle wtedy, gdy matka nie zaspokaja swych własnych potrzeb psychicznych w nieudanym związku małżeńskim i wszystkie kieruje w stronę dziecka: traktuje dziecko jako wyłączną własność, hamując w nim wszelką samodzielność. Nadmierna koncentracja uwagi na dziecku, szczególnie częsta w stosunku do jedynaków lub obserwowana u rodziców starszych wiekiem, deformuje rozwój osobowości dziecka: hamuje jego aktywność, indywidualność. Dziecko nie potrafi samodzielnie zorganizować sobie zajęć, domaga się stałego zajmowania się jego osobą, stałej “adoracji”, nie wytrzymuje rozłąki z matką, jest egoistyczne, nastawione na “branie”, nie umie nic z siebie “dać” innym. Jest nieszczęśliwe, gdy nie znajduje się w centrum uwagi i podziwu innych. Ma poczucie krzywdy, zazdrości wszystkiego innym, czuje się niedocenione i narasta w nim niechęć do ludzi.
- Dziecko potrzebuje akceptacji ze strony otoczenia. Musimy je przyjąć takim, jakie jest, nawet jeśli niezupełnie odpowiada naszym wyobrażeniom idealnego dziecka. Nie gańmy więc go, gdy nie chce popisywać się przed obcymi, demontrować swego dobrego wychowania, pamiętając, że w tym okresie dziecko wśród obcych jest onieśmielone. Nie usiłujmy “hartować” dziecka, kształcić w nim odwagę przez taką “zaprawę sportową”, jak wciąganie go na siłę do wody, zbliżanie do psa, którego się obawia. Na widok obcych osób, nieznanych zwierząt i sytuacji trzylatki reagują naturalną ostrożnością, a wrażliwsze ? lękiem. Pomóżmy dziecku w opanowaniu strachu przez wyjaśnienie ? persfazją słowną. Ułatwijmy zapoznanie się z obiektem lęku lub nieznaną sytuacją w obecności matki, przy której czuje się pewnie. Strach to odruch korzystny, bo chroni dziecko przed niebezpieczeństwem, lecz jeśli występuje w nadmiarze ? hamuje jego rozwój. Nie przyzwyczajajmy go na siłę. Nie można zmieniać cech psychicznych dziecka w sposób szybki i radykalny. Musi to być dłużej trwający proces, wymagający indywidualniego podejścia. Pamiętajmy też, że nadmiar przestróg związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa powoduje u dziecka wykształcenie się lękowej postawy wobec otoczenia.
- Rozwijanie uczuć wyższych nie następuje automatycznie, wymaga kształtowania ich przez zabiegi wychowawcze. Możemy je rozwijać wdrażając dziecko do opieki nad zwierzętami, roślinami, mniejszymi dziećmi. Przejawem rozwijających się uczuć wyższych jest również wrażliwość estetyczna. Różne sytuacje w życiu codziennym stwarzają okazję do jej rozbudzenia. Uwrażliwiajmy dziecko na piękno przyrody. Zwracajmy jego uwagę na estetykę rożnych przedmiotów, ich czystość, staranne wykonanie.
- Dbajmy o rozwój poczucia własnej wartości poprzez uszanowanie godności własnej. Niedopuszczalne jest używanie wyzwisk, bicie (zwłaszcza po twarzy), wyśmiewanie się z nieudolności dziecka. Szanujmy uczucia naszego dziecka; nauczone tego ? będzie szanowało uczucia innych. Nie śmiejmy się też z dziecka, gdy dąsa się i obraża. Są to nowe przejawy uczuć, które świadczą ? jak podaje E. Franus ? o budzącej się ambicji. Nie niszczmy na oczach dziecka jego wytworów, nawet jeśli nie przedstawiają one wartości. Nie wyśmiewajmy jego uczuć do starej szmacianej lalki, nie wyrzucajmy w obecności dziecka ukochanej, choć zepsutej zabawki.
- Reagujmy na uczucia dziecka, jego zły nastrój, który możemy zlikwidować okazując mu czułość, odwracając jego uwagę, skierowując na żartobliwy temat. Nie możemy jednak ulegać we wszystkim dziecku, dawać się rozbroić pełnemu wdzięku trzylatkowi. Gdy zorientuje się on jaki ma wpływ na dorosłych, może go nadużywać tyranizując otoczenie.
- Dziecko jest wrażliwe na pochwałę i naganę słowną, wykorzystujmy to więc w celu utrwalenia pozytywnych sposobów reagowania i zachowania.
- Nie przeżywajmy uporów, protestów dziecka jako’ klęski naszych metod wychowawczych. Nie starajmy się też za wszelką cenę,.złamać” jego uporu, “być górą”, pokazać, “kto tu wydaje polecenia”. Lepiej zastosować wybieg, odwrócić jego uwagę, odwołać się do jego poczucia humoru, by nie “stawiać sprawy na ostrzu noża” i nie wywoływać obopólnego zdenerwowania. W sprawach istotnych,musimy stanowczo wyegzekwować wypełnianie poleceń. Pozwólmy jednak w sprawach mniej ważnych, by zdobywało własne doświadczenie. Pozwólmy mu uczyć się na własnych błędach. To jest dla dziecka najlepsza szkoła.
Opinie użytkowników. Dodaj swój komentarz