Modne.biz

Nauka chodzenia dziecka 2 letniego Chodzenie i bieganie dziecka w wieku 2 lat: na co zwrócić uwagę, jak pomóc dziecku dwuletniemu nauczyć się chodzić, jaka jest rola rodziców w tym procesie. Porady, które pomogą jak najbardziej efektywnie wpłynąć na proces nauki chodzenia w drugim roku życia

Drugi rok życia to okres, w którym dziecko opanowuje umiejętność chodzenia. Początkowo „kroczy” ono niepewnie na szeroko rozstawionych nogach, unosząc wysoko stopy i wykonując wiele dodatkowych, niepotrzebnych ruchów (wysuwanie języka, marszczenie czoła). Kroki dziecka są krótkie, głowa pochylona do przodu, ręce szeroko rozstawione.

Słaba koordynacja ruchów kończyn powoduje, że dziecko łatwo traci równowagę, często upada. W okresie intensywnej nauki chodzenia należy szczególnie dbać o bezpieczeństwo dziecka. Pierwsze, samodzielne próby chodzenia powinny odbywać się w towarzystwie rodziców. Dziecko tracąc równowagę nie zawsze pada „miękko”. Czasem jest to dość silny upadek, w którym nietrudno o uraz głowy. Obecność rodziców przy pierwszych samodzielnych krokach jest też ogromną, obopólną radością. Radość dziecka jest dużo większa, gdy jego osiągnięcia znajdują uznanie osób bliskich. Poczucie fizycznego i psychicznego bezpieczeństwa mobilizuje je do dalszych prób.

Nowy sposób poruszania się tak absorbuje dziecko, że może ono w tym czasie stracić zainteresowanie innymi zabawami, zajęciami, a nawet jedzeniem (traci apetyt). W tym okresie może też wystąpić przejściowe zahamowanie rozwoju mowy, omówione w rozdziale dotyczącym IV kwartału życia.

Nie wszystkie dzieci opanowują umiejętność chodzenia już na początku drugiego roku życia. Opóźnienie rozwoju chodzenia zwykle powoduje niepokój rodziców. Duże, ciężkie dzieci zwykle później stawiają pierwsze kroki, niż dzieci drobne i szczupłe. Niekiedy przyczyną są rodzinne predyspozycje lub czynniki emocjonalne. Zdarza się, że dziecko traci poczucie bezpieczeństwa, gdy pierwsze próby chodzenia zakończą się upadkiem. W rezultacie, dziecko przez kilka tygodni może nie podejmować następnych prób samodzielnego chodzenia. Niektóre dzieci dłużej niż inne żądają przy nauce chodzenia pomocy dorosłych. Prowadzone za palec lub na szelkach poruszają się o wiele swobodniej. Nie powinno się zmuszać dziecka do samodzielnego chodzenia, jeśli samo nie wyraża a to ochoty. Należy też unikać w okresie nauki chodzenia śliskich podłóg i obuwia.

Z czasem chód dziecka staje się sprawniejszy, zautomatyzowany. Dziecko nie musi już kontrolować wzrokiem swoich ruchów. Może natomiast obserwować ruch ciągniętej na sznurku zabawki, kierować nią. Coraz rzadziej towarzyszą chodzeniu zbędne ruchy. Dziecko chodzi szybciej i pokonuje coraz większe odległości. Pod koniec drugiego roku życia, gdy dziecko jest silniejsze fizycznie, odporniejsze na zmęczenie i ma za sobą kilka miesięcy treningu, sprawnie chodzi do przodu, próbuje chodzić wspak (do tyłu), a także biega. Bieganie, a może raczej ?podbieganie” ? jak je określa E. Franus – jest w tym okresie elementem zabawy ruchowej dziecka. Jako czynność ciągła, dłużej trwająca, pojawia się tylko wtedy, gdy dziecko jest dopingowane przez kogoś bliskiego, np. biegając na wyścigi z innym dzieckiem lub spiesząc w szeroko otwarte ramiona taty.

Dalsze osiągnięcia lokomocyjne, to opanowanie umiejętności pokonywania takich przeszkód, jak schody, progi, niskie meble. Początkowo przeszkody, nawet takie, jak sznurek rozpięty nisko nad podłogą, pokonują dzieci nie w pozycji wyprostowanej, lecz na czworakach. Zmniejsza to ich lęk przed utratą równowagi i upadkiem. W pierwszym półroczu drugiego roku życia dzieci uczą się przekraczać sznurek trzymając się jakiejś podpory, w drugim zaś półroczu potrafią tę czynność wykonywać bez oparcia.
W drugim roku życia dzieci chętnie wchodzą na wszystkie sprzęty domowe, choć mogą mieć jeszcze trudności ze schodzeniem. Dwulatek umie już wspiąć się na krzesło, fotel, a nawet na niski stół. Przezwyciężanie przeszkód daje dzieciom wiele satysfakcji, jest źródłem silnych przeżyć emocjonalnych. Pokonywanie przeszkód połączone ze wspinaniem nie tylko umożliwia osiągnięcie pożądanego przedmiotu, lecz dostarcza wiele emocji i ciekawych doświadczeń, np. dotyczących wyglądu przedmiotów i pomieszczenia oglądanych z innej niż zwykle perspektywy – z wysokości.

Jedną z trudniejszych do przebycia przeszkód, której pokonywania uczy się dziecko przez dłuższy czas, są schody. Chodzenie po schodach wymaga bowiem utrzymywania równowagi na jednej ugiętej nodze. Przyjrzyjmy się w jaki sposób dziecko kształci tę umiejętność. Początkowo pokonuje schody na czworakach (pierwsze miesiące drugiego roku życia). Potem wchodzi trzymane za jedną rękę przez dorosłego (półtora roku). W tym okresie dziecko wchodząc po stopniach nie potrafi jeszcze stawiać nóg na przemian, lecz dostawia je do siebie. Wchodzi więc na stopień najpierw jedną nogą, a potem dostawia do niej drugą. W drugim półroczu zaczyna wchodzić samo, trzymając się ściany lub nisko umieszczonej poręczy. Natomiast schodzenia ze schodów z pomocą dorosłego – uczy się dziecko później. Dopiero pod koniec drugiego roku życia zaczyna schodzić ze schodów samodzielnie. W tym okresie udaje mu się też wejść i zejść z pierwszych trzech szczebelków drabinki, a także z pomocą dorosłego zeskoczyć z najniższego stopnia schodów.

Doskonałą okazją do rozmaitych wspinaczkowych ćwiczeń jest spacer, na którym dziecko napotyka naturalny tor przeszkód. Musi wejść na schody, zejść lub wejść na krawężnik itp. Pozwalamy dziecku na samodzielne chodzenie po nierównym terenie, troszcząc się jednocześnie o jego bezpieczeństwo. Pamiętajmy, że należy to robić raczej dyskretnie, powstrzymując się od gwałtownych reakcji, krzyku.

Może się zdarzyć, że zostawione w pokoju dziecko znajdziemy, po chwili naszej nieobecności, stojące z dumną miną na jakimś meblu, czy nawet na oknie. Jeżeli nie potrafimy wówczas opanować naszej gwałtownej reakcji i z krzykiem zaczniemy biec w kierunku dziecka, możemy spowodować niebezpieczny wypadek. Przerażone dziecko zechce natychmiast znaleźć się w naszych ramionach i spadnie, zamiast spokojnie zejść. Starajmy się więc czuwać nad dzieckiem, zapewnić mu bezpieczeństwo, ale unikajmy atmosfery lęku. Pamiętajmy, że jest to uczucie łatwo udzielające się. W drugim roku życia dziecko na wiele sytuacji reaguje lękiem, szczególnie wtedy, gdy traci równowagę. Dziecko może reagować lękiem także na pierwsze próby samodzielnego chodzenia, gdy huśtamy je na huśtawce czy na koniu na biegunach. Wiedząc o tym pozwólmy, by dziecko powoli oswoiło się z tym sprzętem. Gdy nauczy się dostosowywać ruchy swego ciała do ruchu, np. konia na biegunach, zniknie obawa utraty równowagi i lęk przed upadkiem.

Między pierwszym a drugim rokiem życia nie ma jeszcze potrzeby urządzania dziecku dalekich, atrakcyjnych wycieczek. Wystarczy ogródek koło domu, pobliski park, ogródek. Na placu zabaw dla dzieci znajdują się różnego rodzaju urządzenia do ćwiczeń ruchowych, z których nasze dziecko nie będzie jeszcze samo potrafiło korzystać. Możemy jednak już zacząć je uczyć wchodzenia na najniższe szczebelki drabinek czy schodki zjeżdżalni. Z naszą pomocą opanuje szybciej tę trudną umiejętność. Mimo że niektórzy rodzice uważają takie urządzenia za niebezpieczne dla dziecka, dobrze jest jednak właśnie teraz przygotować je do późniejszego, samodzielnego z nich korzystania.

Wskazówki wychowawcze: dziecko dwuletnie uczące się chodzić

  1. Pamiętajmy, że dziecko zdrowe i dobrze rozwijające się, to dziecko aktywne i ruchliwe. Naszym zadaniem jest pomoc w organizowaniu właściwych form zaspokajania tej – tak silnej u małego dziecka – potrzeby ruchu.
  2. Organizujmy dziecku takie zabawy ruchowe, w których musiałoby na zmianę przykucać i wstawać, chodzić do przodu i do tyłu, klękać i siadać.
  3. Mobilizujmy dziecko do chodzenia i biegania wołając je do siebie, pokazując atrakcyjne zabawki. Dziecko uczące się chodzić, często się przewraca. Takie upadki bywają nie tylko bolesne, ale także mogą wywoływać u dziecka lęk przed chodzeniem. Możemy temu częściowo zapobiec, jeżeli na podłodze, w pokoju dziecka, położymy miękki dywan.
  4. Na spacerze trzymany dziecko za jedną rękę, a dp drugiej dajemy mu jakiś przedmiot do niesienia (wiaderko, lalkę, małą torebkę).
  5. Należy dawać dziecku zabawki do ciągnięcia i popychania (np. ciężarowe, drewniane auta, do których można wkładać klocki, wózki dla lalek), pobudzać do obserwowania ich ruchu i kierowania nimi.
  6. W czasie codziennych spacerów pozwólmy dziecku popychać własny wózek (samo będzie się aktywnie tego domagać, protestując ostro przeciw odbywaniu spaceru w wózku).
  7. Uczmy dziecko chodzenia po schodach, pozwalajmy mu pokonywać takie przeszkody, jak niskie murki, ławki (zabezpieczając przed upadkiem).
  8. Stosujmy w formie zabawy proste ćwiczenia gimnastyczne. Dzieci dobrze rozwinięte fizycznie można uczyć jazdy na trzykołowym rowerku (pod koniec drugiego roku życia).
  9. Wykorzystujmy w zabawach piłkę, ucząc dziecko łapania, rzucania, kopania.
  10. Wskazane są ćwiczenia równowagi przy chodzeniu po niskiej wąskiej ławce lub niskim murku ogrodzeniowym (oczywiście z asekuracją).
  11. Musimy zrozumieć, że swobodne poruszanie się dziecka z miejsca na miejsce stwarza mu możliwość osiągnięcia pożądanych przedmiotów i zatrzymywania się w dowolnym miejscu. Jest to dla niego bardzo atrakcyjne i nic dziwnego, że nie chce być pozostawione w łóżku, kojcu czy wózku. W drugim roku życia przestajemy używać kojca, ale na początku tego okresu pozostawimy jeszcze w nim dziecko, gdy musimy na pewien czas zostawić je samotnie w pokoju.

17 Komentarze do Nauka chodzenia

  1. olap pisze:

    wiecie co my swoje przeszliśmy synem od początku (trudny poród, zamartwica) i rozwój fizyczny najlepiej oceniają specjaliści neurolodzy i rehabilitanci (chociaż czasami bywają nadgorliwi) więc nie posiłkujcie się radami „mądrych” rodziców tylko jak coś was niepokoi to idzie z tym dalej. A zwykli pediatrzy też się nie specjalnie interesują takimi rzeczami jak rozwój motoryczny, co najwyżej osłuchać mogą :)

  2. Mąż Madzi pisze:

    Mój syn ma 11 mc i lata po domu jak F-16 jestem przerażony bo często grozi to urazem głowy. Nie miał chodzika i odradzam zakup tego badziewia
    Wniosek ? Tak źle i tak nie dobrze.

  3. BERCIA pisze:

    WITAM, mój syn 16 mies jest leniwy,nie chce raczkowac,samodzielnie z trudem przekreca sie na brzuszek.zamiast raczkowania porusza sie skokami na pupie i odpycha sie rekami. ucze go stac przy meblach, ale idzie opornie.

    • Ania pisze:

      Hej,
      Pewnie byl sadzany, zanim zaczal raczkowac i siadac o wlasnych silach. dlatego tez, nie mogac samodzielnie wyjsc z pozycji siedzacej radzil sobie skaczac na pupie. To pozwala mu sie przemieszczac majac wolne raczki, dlatego tez nie ma motywacji do chodzenia.
      Dodatkowo tez pozycja siedzaca:
      1. rozciaga (oslabia) miesnie grzbietu i przykurcza miesnie klatki piersiowej, co utrudnia utrzymanie rownowagi w pozycji pionowej i powoduje okragle plecy,
      2. rozciaga miesnie posladkow i przykurcza miesnie ud (skutek jak w punkcie pierwszym), co powoduje rowniez problemy ze zginaniem kolan.
      Pozycja siedzaca z nozkami do wewnatrz oslabia i deformuje kostki oraz utrzymuje z zlym (szerokim) polozeniu stawy biodrowe, co w polaczeniu ze slabymi miesniami grzbietu uniemozliwia utrzymanie rownowagi.
      Potrzebne sa cwiczenia na wzmocnienie miesni grzbietu, posladkow oraz „prostowanie” nozek.
      Absolutnie nie nalezy pomagac mu uzywajac chodzika, ani prowadzac za dwie raczki do gory.

  4. ola pisze:

    ale wy jestescie tępe niki i aneta, kazde dziecko rozwija sie w swoim tempie, kazdy pediatra to powie niekotre dzieci zaczynaja chodzic nawet w 7 miesciu zycia bo maja do tego predyspozycje a niektore dopiero po dwoch latach, ja mam dwoje dzieci, corka zaczela chodzic w 10 miesiacu zycia, a syn w 18-tym, obydwoje tak samo chowani, nie chodzily w chodzikach nie byly noszone na rekach, i od malego byly bardzo aktywne nawet duzo bardziej ruchliwe niz inne dzieci. To samo jest z mową, corcia jak tylko rok skonczyla to zaczela trajkotac i tak jej do dzis zostalo a synek ma 2 lata i umie kilka slowek choc przy nim staram sie bardziej wiecej mu czytam itd. Nie ma reguly kazde dziecko jest inne!!!

  5. Mirek pisze:

    Moja Zuzia ma 14 miesięcy i rozwiązuje sudoku. Jak czytam co pisze niki to mnie śmiech ogarnia. Pewnie jeszcze świetnie gra na gitarze.

  6. Futtanith pisze:

    Which came first? chicken or the egg

  7. niki pisze:

    mój syn też zaczął chodzić w wieku 9 mc teraz majac 2 lata chodzi po szczeblach, drabinach itp. mówi całymi zdaniami, zna kolory i troche liczy do 10;) myli się :) . Też nie korzystałam z chodzików itp. Stymulowałam go do obracania , do siedzenia i jak wystartował to końca nie było…. mało nosiłam synka na rękach, bardzo dużo kładłam go na macie. Głowy do góry każde dziecko rozwija się inaczej ale należy pamiętać o zwykłej stymulacji!!!

  8. SeahWedoquodo pisze:

    OMG, it is still accepting donations! Fantastic example of a creative fundraising effort that raised $10,000 in 48 hours to build a classroom at the school in Tanzania.

  9. aneta pisze:

    Ciekawe ile mam z tych piszacych tutaj o problemacg chodzenia trzymala dzieci w chustawkach lub chodzikach bo jak ja slysze lub widze dziecko w tych wynalazkach to mnie szlag trafia a pozniej jest placz a niestety miesnie sie nie rozwijaja.Moja corka zaczela chodzic jak miala 9 miesiecy ale od poczatku staralam sie aby sama sie rozwijala spokojnie pomalu.Nigdy nie korzystalam z tych chorych wynalazków bo czytalam duzo opinie fizjoterapeltow a niestety niektore mamy uwazaja ze wiedza lepiej bo ktos tak robi i jest ok.Porazka troche inteligencji

  10. Anita pisze:

    Mój synek ma 20 miesięcy i martwi mnie to ,że łatwo traci rówowagę..chodzi samodzielnie od 10miesiąca..strasznie jest ostrozny bo miał kilka niegroznych wypadków ale do tej pory trudność mu sprawia wejście na krawęznik i zejście z niego..byle przeszkoda i zaczyna tracić równowagę..a już nie mówię jakby go ktoś popchnął ..:(.. dzieci w jego wieku na placu zabaw szaleją na zjezdzalni..wspinają się na drabinki…a on pomalutku z mamusią w zasięgu ręki..nie wiem co mam robić bo się martwię… ;(..Poczekać te cztery miesiące na bilans dwu latka czy wcześniej sie udać do jakiegoś lekarza..

  11. Ola pisze:

    mój synek ma 18 mcy i tez nie chce chodzić , tylko raczkuje i czasami chodzi za ręke, wydaje mi się że boi się jeszcze samodzielnego chodzenia, ogólnie jet bardzo zwinnym i ruchliwym dzieckiem więc mam nadzieję że to kwestia czasu..

  12. kamila pisze:

    moja córka ma skończone 20 miesięcy nie chodzi samodzielnie tylko za ręke lub na kolanach ,lekarz neurolok powiedział że wszystko okej więc dlaczego nie chodzi sama?????

  13. kamila pisze:

    ma ja córka ma skończone 20 miesięcy nie chodzi samodzielnie tylko za ręke lub na kolanach ,lekarz neurolok powiedział że wszystko okej więc dlaczego nie chodzi sama?????

  14. Ona 22 pisze:

    Moj synek ma 2 latka i wciąż nie chodzi, robiłam różne badania wszystko jest wporządku jednak wciąż nie chce chodzić… nie wiem co z tym zrobić??!!

  15. Anonim pisze:

    mój synek za miesiąc skonczy 2latka i srednio chodzi a najgorzej to bieganie bo czasem przewraca. nadrabia i na pewno bedzie d0obrze.
    Powodem było ze późno zaczął chodzić rok cztery miesiące i miał problem z sercem.jest po zabiegach 5miesiecy temu i szybko nadrabia i jest ruchliwy i wszędzie łazi gdzie może.jest to najlepsze ćwiczenie mięśni i mam nadzieje ze szybko będzie sprawnie biegał, pozdrawiam i dzięki za to informacje „Nauka chodzenia”i trochę mnie to uspokoiło

  16. Aldona pisze:

    Moj syn Tim-Erik wlasnie skonczyl rok.Swietnie raczkuje,nie chodzi jeszcze i widac nie spieszno mu do baraszkowania na dwoch nozkach.Nie ponaglamy go,przyjdzie i pora na to.W bucikach czuje sie niekomfortowo,wczoraj na sprobe dostal w prezencie.Podloze w domu jest twarde(laminat),mysle,ze to ma rowniez zwiazek z chodzeniem pozniej,raczkowac zaczal na wczasach w pensjonacie „z dywanami”.Pozdrawiam i dzieki za info.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*