Niektóre małżeństwa nie planują dziecka w pierwszym okresie wspólnego życia, czy to ze względów finansowych, czy też chęci lepszego, wzajemnego poznania się lub dopasowania. Zbyt długie jednak oczekiwanie na dziecko nie jest korzystne, gdyż po kilku latach życia we dwoje trudno się zaadaptować do nowych obowiązków, jakie przynosi ze sobą dziecko.
Krótkie przerwy między porodami nie są korzystne, zwłaszcza dla matki, która ma wtedy zbyt mało czasu na zregenerowanie swoich sił po uprzedniej ciąży, a poza tym nie może się należycie zająć pierwszym dzieckiem, które jeszcze nie nauczyło się chodzić, lub drugim, jeżeli pierwsze wymaga specjalnej troski. Zbyt długa przerwa między jednym a drugim dzieckiem jest również niekorzystna, ponieważ zbyt duża różnica wieku często uniemożliwia bliższe powiązanie uczuciowe lub wspólnotę w zabawach i grach. Idealnym okresem dzielącym jedną ciążę od drugiej są 2 lata. Pierwsze dziecko osiąga wtedy pewien stopień samodzielności i może nawiązać uczuciowy kontakt z rodzeństwem.
W okresie ciąży należy dążyć do utrzymania dobrego zdrowia przyszłej matki.

W pierwszych miesiącach ciąży matka przede wszystkim powinna unikać kontaktów z chorymi na odrę i różyczkę, bowiem choroby te mogą niekorzystnie odbić się na zdrowiu dziecka. W pierwszych 6 miesiącach ciąży nie powinno się matki szczepić. Ważne jest okresowe badanie morfologii krwi, gdyż niedokrwistość matki może być przyczyną wielu schorzeń płodu. Wszelkie objawy chorobowe, jak złe samopoczucie, obrzęki i in. muszą być wyjaśnione w poradni K, w której przyszła matka znajdzie wskazówki co do postępowania, żywienia itp.
Równie ważne jak troska o zapewnienie przyszłemu dziecku odpowiednich warunków bytu — jest psychiczne przygotowanie rodziców do oczekujących ich zadań.
Musimy być świadomi ciążących na nas od chwili, kiedy dowiadujemy się, że będziemy mieli dziecko, obowiązków, konieczności zapewnienia opieki, stworzenia jak najlepszych warunków do rozwoju i wychowania dziecka. Jednak, nawet pamiętając o tym, nie zawsze umiemy wywiązywać się z zadania. Nasze działanie często jest intuicyjne lub oparte na bezkrytycznym naśladowaniu utartych wzorów postępowania. Podejmując jakąkolwiek pracę, musimy się wcześniej do niej przygotować. Nawet obsługiwanie najprostszej maszyny związane jest z koniecznością przeszkolenia, ukończenia kursu, a przecież wychowanie człowieka jest sprawą niepomiernie trudniejszą i bardziej odpowiedzialną! Nikt jednak młodych rodziców nie uczy — nie ma powszechnego obowiązku zapoznania się z podstawowymi zasadami pedagogiki i psychologii dziecka. Dlatego hasło planowania rodziny, propagowane przez specjalnie w tym celu powołane instytucje (np. Towarzystwo Rozwoju Rodziny), znalazło szeroki oddźwięk w społeczeństwie,  choć nie zawsze jest właściwie interpretowane. Najczęściej sprowadzane jest do działań czysto organizacyjnych i praktycznych rozwiązań. Przyszli rodzice koncentrują się więc na urządzeniu mieszkania i dokonaniu Odpowiednich zakupów w związku z mającym się narodzić dzieckiem.
Zbyt małe znaczenie przywiązuje się do pedagogicznej dojrzałości młodych małżonków, którzy niebawem przyjmą nowe dla siebie role: ojca i “matki. Realizowanie po raz pierwszy funkcji ojcowskich i macierzyńskich nie jest łatwe, ze względu na konieczność nie znanych sobie, a bardzo odpowiedzialnych obowiązków. W tym okresie zmienić trzeba nie tylko dotychczasowy tryb życia i zakres czynności, ale i przyjąć zupełnie nową postawę — pedagogiczną. W tym zakresie tylko nieliczni małżonkowie zostali przygotowani przez szkołę czy studia.

W imię dobra dziecka, przyszli rodzice powinni przygotować się do roli wychowawców, nabywając wiedzę na temat rozwoju i wychowania dziecka. .Wiedza ta pozwoli im zrozumieć potrzeby i psychikę dziecka, przez co umożliwi kierowanie jego rozwojem fizycznym i psychicznym; ułatwi również kształtowanie jego osobowości.
Oczywiście, nie można tu dawać żadnych gotowych recept. Jedno zalecenie może w danej sytuacji doskonale zdać egzamin, a w innej zupełnie chybić. Każdy człowiek jest inny, w różnych warunkach kształtuje się jego osobowość, ma inne cechy dziedziczne. Jednakże pewne ogólne zasady pedagogiczne obowiązują w każdych okolioznościach i nie tylko mogą, ale i powinny być przestrzegane. Podejmując się zadania wychowania człowieka powinniśmy wiedzieć, jakim chcemy widzieć go w przyszłości, jakie cechy w nim wykształcić, jakie normy i zasady mu wpoić, aby było szczęśliwe i aby innym ludziom było z nim dobrze.

Na takie rozważania i ustalenia powinniśmy znaleźć czas jeszcze przed urodzeniem się dziecka. Do realizacji zaś trzeba przystąpić już w pierwszych dniach jego życia. Wydaje się nam, że niemowlę może na to wszystko jeszcze poczekać. Narzekamy, że mało jest czasu i możliwości na kształcenie charakteru, ponieważ trzeba przewijać, kąpać, karmić, a w dodatku nie ma się jeszcze z małym człowiekiem kontaktu słownego. Pamiętajmy jednak, że w okresie niemowlęcym bardzo szybko powstają odruchy i kształtują się nawyki, które stają się podstawą do dalszego rozwoju osobowości. Dlatego pogląd, że konieczne jest wychowywanie od pierwszych dni życia, uznany jest zgodnie przez wszystkich pedagogów. Mówi się, że jeżeli zaczynamy wychowywać dziecko po roku, to jest to dokładnie o rok za późno.

Wychowanie w rodzinie jest jednym z najistotniejszych czynników kształtujących osobowość człowieka, a w okresie pierwszych trzech lat życia — zazwyczaj jedynym. Rodzina jest dla dziecka naturalnym środowiskiem, którego nie jest w stanie zastąpić żadne inne, choćby najstaranniej przygotowane. Rodzinę porównuje się do pierwszego “laboratorium” psychologicznego i społecznego dziecka, w którym ćwiczy ono pierwsze swoje reakcje, kształci postawę wobec swego otoczenia, uświadamia sobie swoje „ja”, zaczyna być indywidualnością. W tym okresie rozwojowym bowiem zarysowują się cechy charakteru dziecka. Zaniedbania powstałe we wczesnym dzieciństwie mogą pozostawić ślad w psychice dziecka. Dokładnie, z nieoczekiwaną spostrzegawczością, rejestruje ono wszystko to, co dzieje się dookoła. Silniejsze, przyjemne i przykre przeżycia mogą zostać na stałe utrwalone w jego pamięci. Dlatego nieprawidłowo funkcjonująca rodzina wychowa nieprawidłowo rozwinięte dziecko. Mówi się też, że „zaburzenia rozwoju dziecka są objawem zaburzeń rodziny”.

Sprawą najbardziej istotną dla losu każdego dziecka jest miłość rodziców. Tego nic nie zastąpi. Dzieci pozbawione tej tzw. witaminy M często są smutne, bierne, apatyczne. Wyrastają na ludzi mających trudności z przystosowaniem się do środowiska społecznego, nie umiejących nawiązać trwałych więzi uczuciowych z innymi ludźmi. Mogą nawet pojawić się u nich zaburzenia strefy emocjonalnej. Jakże często zauważamy to u dzieci wychowywanych w domu dziecka czy innych instytucjach wychowania zbiorowego, w których, wydawało by się, zaspokojone są wszystkie podstawowe potrzeby małego dziecka. .Wszystkie, poza tą jedną najistotniejszą — ową witaminą M — miłością rodziców.

Mądra i prawdziwa miłość do dziecka nie polega jednak na tym, aby często je pieścić i zaspokajać jego zachcianki. Kierując się właśnie miłością, musimy czasem dziecko skarcić, czegoś mu odmówić, zmusić do samodzielności, czy wysiłku. A wszystko to w trosce o jego dobro i przygotowanie do późniejszego, samodzielnego życia w społeczeństwie.
Znany i oddany dzieciom lekarz pedagog, Janusz Korczak, podkreślał, że każde dziecko ma prawo do szacunku. Dostrzeganie w dziecku człowieka, który ma swoje potrzeby, odczucia, pragnienia i możliwości jest mu równie potrzebne jak miłość rodzicielska.
Rodzice powinni wiedzieć, że o ich dziecku decyduje już przebieg ciąży matki, bowiem stan fizyczny i psychiczny kobiety w tym okresie rzutuje na stan układu nerwowego dziecka. Kobiecie potrzebny jest więc komfort psychiczny, szczególnie w pierwszych tygodniach i miesiącach ciąży.

Im szybciej mężczyzna zaakceptuje rolę ojca, wyrazi radość z powodu mającego przyjść na świat dziecka, zaaprobuje czekające go obowiązki, tym szybciej zapewni kobiecie poczucie bezpieczeństwa.

W pierwszym okresie ciąży kobieta zwykle czuje się źle zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Mężczyzna powinien zrozumieć te stany rozdrażnienia, zmienności nastrojów żony i otoczyć ją opieką. W okresie ciąży nie tylko ważny jest higieniczny tryb życia i właściwe odżywianie, ale także przestrzeganie higieny psychicznej. Małżonkowie wspólnym wysiłkiem powinni wytworzyć w domu atmosferę pogody, optymizmu i dbać o jej utrzymanie. W przeciwnym razie konflikty i nieporozumienia mogą odbić się niekorzystnie na układzie nerwowym dziecka, a nawet, jak przypuszczają niektórzy badacze, mogą być jedną z przyczyn poronienia.

Wspólnie i odpowiednio zaplanowany podział ról przy czynnościach opiekuńczych nad dzieckiem nie spowoduje przeciążenia jednego z małżonków. Szczególnie w pierwszych tygodniach po porodzie, wyczerpana fizycznie i psychicznie kobieta potrzebuje pomocy. Współdziałanie, bez tradycyjnego podziału na zajęcia „męskie” i „kobiece”, pomoże przezwyciężyć najtrudniejszy okres, który wymaga adaptacji rodziców do nowych ról, zmiany dotychczasowego trybu życia i intensywnych zabiegów opiekuńczych nad noworodkiem — trwających przez całą dobę. Równomierne zaangażowanie obydwojga rodziców w opiekę nad dzieckiem skutecznie zapobiega konfliktom rozwijającym się na tle zazdrości o czas, jaki żona poświęca dziecku (dotychczas poświęcała go wyłącznie mężowi), jak i nieporozumieniom związanym z rzekomą oziębłością seksualną żony, która w tym okresie jest częsta i naturalna. Jak wskazują badania naukowe, czynności opiekuńcze wypełpełniane przez mężczyznę wyzwalają uczucia ojcowskie, rzutują na na postawę emocjonalną wobec dziecka także w późniejszym okresie jego życia.
Oddanie dziecka z domu, umieszczenie go u babci, w żłobku tygodniowym czy w domu dziecka, może zadecydować o braku wzajemnego porozumienia między rodzicami a dzieckiem, a co ważniejsze — o dalszym rozwoju jego osobowości. Może również spowodować trwałe zniekształcenie w sferze uczuciowej. Do trzeciego roku życia dziecko powinno pozostać w swoim naturalnym środowisku, jakim jest rodzina, bowiem ważne jest, by wytworzyło trwałe związki emocjonalne z jedną lub dwoma osobami.
Jeżeli w rodzinie przychodzi na świat drugie dziecko, powstaje problem przygotowania starszego dziecka do przyjęcia na siebie roli starszego brata lub siostry. Trud ten jednak opłaca się. Wspólne przygotowanie pokoju na przyjęcie rodzeństwa, wspólne kupowanie wyprawki lub obmyślanie imienia dla mającego urodzić się dziecka ułatwi mu zaakceptowanie nowej roli. Sytuacja ta stwarza okazję do odpowiedzi na wiele stawianych przezeń pytań dotyczących ciąży i narodzin. Dziecko nieprzygotowane na przyjęcie małego gościa w domu, zaskoczone pojawieniem się rywala, który absorbuje matkę (dotąd koncentrującą się wyłącznie na nim), nie jest w stanie zaakceptować nowej sytuacji życiowej, traktuje nowo narodzone dziecko jak intruza. Stan ten pogłębiają jeszcze błędy wychowawcze popełniane przez rodziców. Niektórzy rodzice z chwilą pojawienia się młodszego dziecka w domu ograniczają radykalnie dotychczasowe przywileje starszego, pozbawiając go wielu praw, starając się podporządkować go młodszemu dziecku. Kategorycznie przestrzegają zasady stałego ustępowania mu i oddawania wszystkich zabawek. Nie protestują, gdy młodsze dziecko dezorganizuje zajęcia lub niszczy pracę rodzeństwa, wychodząc z założenia, że „starsze jest mądrzejsze i musi zrozumieć”. Sytuacja, w której potrzeba miłości i bezpieczeństwa dziecka nie są w pełni realizowane jest dla niego zbyt trudna i może spowodować wystąpienie reakcji nerwicowych. Spotykamy się więc z przypadkami nocnego moczenia, lęków nocnych, zanieczyszczania się, jąkania. Niejednokrotnie dziecko cofa się na niższy poziom rozwoju, zaczyna mówić w sposób niezrozumiały, seplenić, naśladować gaworzenie, chce pić z butelki i zakładać pieluszkę, naśladując młodsze rodzeństwo. Stany te wymagają interwencji specjalisty (lekarza psychologa), przypominają bowiem „chorobę sierocą” dzieci, które straciły kontakt z rodzicami (w związku z umieszczeniem w szpitalu lub domu dziecka) i mogą pozostawić trwały ślad w psychice. Bywa, że omawiane zaburzenia zachowania mają przebieg łagodniejszy, lecz zawsze są sygnałem alarmującym, wskazującym na konieczność większej koncentracji na starszym dziecku, otoczenia go szczególną opieką, zaakceptowania takim, jakie jest.
W żadnym wypadku nie wolno dziecka karać ani wyśmiewać, szczególnie w obecności innych osób. Należy starać się odwrócić jego uwagę od niepożądanej czynności, zbagatelizować ją, pomniejszyć wagę i atrakcyjność takich przedmiotów, jak butelka, która dla dziecka stała się symbolem uprzywilejowanej pozycji młodszego rodzeństwa. Z czynności, które są naśladowaniem zachowania małego dziecka można zrobić zabawę i podczas niej sugerować dziecku role osób dorosłych, spełniających funkcję opiekuńczą nad lalką — dzidziusiem.
Osobnym problemem jest właściwy układ z babcią (dziadkami), która w chwili pojawienia się wnuczka często przeżywa swoje powtórne macierzyństwo. Zarówno oddanie jej dziecka pod wyłączną opiekę i uznanie decydującego głosu w sprawach wychowania i pielęgnowania dziecka byłoby błędem, jak i niewykorzystanie jej pomocy oraz jej bogatego doświadczenia jako matki i żony.